Twój koszyk
Koszyk jest pusty.
ocena użytkowników 



OPRAWA MIĘKKA
Wysyłamy w najbliższy dzień roboczy. Dostawa GRATIS!
Więcej informacji o szybkiej dostawie »
Niesamowicie wciągająca historia poszukiwania bezcennych statuetek, pełna niespodziewanych zwrotów akcji, miłosnych przygód i erotycznych uniesień Rok 1915. Niemiecka torpeda uderza w luksusowy transatlantyk „Lusitania", powodując śmierć ponad 1500 osób. Ratuje się garstka ludzi, a wśród nich drobny złodziejaszek, który tuż przed katastrofą zdążył przywłaszczyć sobie srebrną figurkę greckiej... zobacz pełny opis »
2012-11-26



Soulmate
Przeczytaj pozostałe recenzje użytkownika: Soulmate»
Oceń czy recenzja jest pomocna
perełki z biblioteczki mamy
Trzy figurki przechodzą z rąk do rąk, okrążają cały świat i nie każdy ich właściciel zna ich wartość. Nora Roberts zapoznaje nas z historią kilku rodzin i kilku pokoleń, umiejętnie żonglując lokalizacją poszczególnych artefaktów i uczuciami głównych bohaterów. Figurki wyrastają jak spod ziemi znajdując się u całkiem niespodziewanych osób i wędrują, rzucane na wiatr przez zachłannych ludzi. Przez nie ktoś komuś złamie serce, ktoś komuś wyrządzi przykrość... może ktoś komuś się oświadczy. Akcji jest co nie miara, miłość na pierwszym planie i bohaterowie, którzy absorbują chociaż nie zawsze ich lubiłam czytając, co robili. Książkę czyta się szybko, styl jest prosty ale autorka nie ma problemów z wprowadzeniem do swojego świata. Skutecznie spełnia swoją rolę umilacza czasu - ponieważ, jak powtarza mama: najlepsze zakończenia to te szczęśliwe, bo dość człowiek nieszczęść w życiu zazna. I może prawda? Po co dołować się książką? Roberts zdecydowanie stawia na poprawę humoru i nawet gdy jej bohaterowie są nieco wyidealizowani to miło się czyta o ich perypetiach (pamiętam jeszcze z "Fałszywej śmierci" jak zazdrościłam głównej bohaterce). Podsumowując: po "Trzy boginie" warto sięgnąć ze względu na: historię figurek, perypetie bohaterów i "siatki" ich powiązań a także fakt, że literatura, która wychodzi spod pióra Roberts odpręża.
2012-11-23



Soulmate
Przeczytaj pozostałe recenzje użytkownika: Soulmate»
Oceń czy recenzja jest pomocna
perełki z biblioteczki mamy
Co mnie ostatnio zaintrygowało, to fakt, że wspomniana autorka była w moim domu od zawsze. Od kiedy tylko pamiętam mama zaczytywała się w jej książkach i robi to po dziś dzień - z tą różnicą, że teraz zdecydowanie chętniej sięga po jej kryminały. Mówi, że ten typ powieści wychodzi jej najlepiej. Po czytaniu "Poszukiwań" również uważam, że radzi sobie całkiem nieźle, wciąż przemycając do fabuły swoje ulubione wątki romantyczne. I tym razem nie mogło się obyć bez romansu. Trzy figurki przechodzą z rąk do rąk, okrążają cały świat i nie każdy ich właściciel zna ich wartość. Nora Roberts zapoznaje nas z historią kilku rodzin i kilku pokoleń, umiejętnie żonglując lokalizacją poszczególnych artefaktów i uczuciami głównych bohaterów. Figurki wyrastają jak spod ziemi znajdując się u całkiem niespodziewanych osób i wędrują, rzucane na wiatr przez zachłannych ludzi. Przez nie ktoś komuś złamie serce, ktoś komuś wyrządzi przykrość... może ktoś komuś się oświadczy. Akcji jest co nie miara, miłość na pierwszym planie i bohaterowie, którzy absorbują chociaż nie zawsze ich lubiłam. Książkę czyta się szybko, styl jest prosty ale autorka nie ma problemów z wprowadzeniem do swojego świata. Skutecznie spełnia swoją rolę umilacza czasu - ponieważ, jak powtarza mama: najlepsze zakończenia to te szczęśliwe, bo dość człowiek nieszczęść w życiu zazna. I może prawda? Po co dołować się książką? Roberts zdecydowanie stawia na poprawę humoru i nawet gdy jej bohaterowie są nieco wyidealizowani to miło się czyta o ich perypetiach (pamiętam jeszcze z "Fałszywej śmierci" jak zazdrościłam głównej bohaterce). Podsumowując: po "Trzy boginie" warto sięgnąć ze względu na: historię figurek, perypetie bohaterów i "siatki" ich powiązań a także fakt, że literatura, która wychodzi spod pióra Roberts odpręża.
2012-11-07



kasandra_85
Przeczytaj pozostałe recenzje użytkownika: kasandra_85»
Oceń czy recenzja jest pomocna
Historia o miłości i nienawiści, marzeniach, przeznaczeniu oraz niespodziankach od losu... Polecam!!
Kiedy mam chandrę lubię sięgnąć po lekką i przyjemną książkę, która mnie zrelaksuje i dzięki której zapomnę na chwilę o swoich drobnych smuteczkach. Idealnie do tego celu, czyli pocieszenia nadają się powieści Nory Roberts. Biorąc pod uwagę ilość opublikowanych przez nią książek, naprawdę jest w czym wybierać. W końcu zdecydowałam się na „Trzy boginie”. Rok 1915. Transatlantyk „Lusitania” zostaje zatopiony przez niemiecką torpedę. Giną tysiące osób, ale niewielkiej grupce ludzi udaje się wyjść cało z opresji. Wśród ocalałych jest złodziej Felix, który przed atakiem ukradł srebrną statuetkę w kształcie bogini. Nie ma pojęcia, że figurka jest czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym łupem. Jest rok 2002. Przekazywany z pokolenia na pokolenie posążek obecnie jest w rękach potomków Feliksa. Tymczasem statuetka zostaje skradziona a trójka rodzeństwa, które do tej pory sprawowało pieczę nas skarbem dziadka, nie ma zamiaru na to pozwolić. Zaczyna się pogoń za figurką. Po drodze dowiemy się o legendzie mówiącej jeszcze o dwóch pozostałych posążkach, które razem stanowią jedną całość. Co się stanie, gdy się połączą? Czy uda się odnaleźć skradzioną rzecz? Kto stanie im na drodze? Nic nie zdradzę:D I tego właśnie potrzebowałam. Czegoś lekkiego i prostego, co skutecznie odciągnie moją uwagę od problemów. Jest to świetne połączenie romansu i sensacji! Nie sposób się nudzić, zwłaszcza że fabuła jest pomysłowa i łączy w sobie szczyptę greckiej mitologii, dużo zagadek oraz ciekawą historię, w którą bardzo łatwo się wciągnęłam. Na bohaterów czeka wiele przygód, trudnych wyzwań i oczywiście niemała dawka niebezpieczeństw. Akcja rozgrywać się będzie m.in. w Irlandii, Czechach i Nowym Jorku. A między tymi podróżami i szaleństwem poszukiwania statuetki wybuchną wielkie namiętności, jak i delikatne miłosne uniesienia. Bohaterowie są młodzi i pełni werwy a ich poczynania śledziłam z wielką chęcią. Do tego jeszcze warto wspomnieć o sieci intryg, tajemnicach i przyjemnym dreszczyku emocji. Język jest prosty a styl przesiąknięty lekkością, więc powieść czyta się szybciutko. „Trzy boginie” to interesująca powieść, przy lekturze której z pewnością nie będziecie się nudzić. To historia o miłości i nienawiści, marzeniach, przeznaczeniu oraz niespodziankach od losu. Jeżeli macie ochotę na przygodę i szczyptę romansu, to zdecydowanie polecam tę książkę:).
2012-10-04



ANNA NAWROT
Przeczytaj pozostałe recenzje użytkownika: ANNA NAWROT»
Oceń czy recenzja jest pomocna
Romans, morderstwo i przygoda - jednym słowem świetna książka!
Wiosną 1915 roku transatlantyk "Lusitania" został trafiony torpedą wystrzeloną z niemieckiej łodzi podwodnej i zatonął wraz z większością pasażerów u wybrzeży Irlandii. Wśród ofiar był Henry Wyley, właściciel jednej z największych nowojorskich galerii sztuki - płynął do Europy w poszukiwaniu niewielkiej lecz niezwykle cennej statuetki przedstawiającej jedną z trzech mitycznych Mojr, bogiń przeznaczenia. "Lusitanią" płynął również Felix Greenfield, drobny złodziejaszek, który na kilka minut przed katastrofą włamał sie do kajuty Wyleya i ukradł wykonaną ze srebra figurkę. Felix przeżył katastrofę, porzucił złodziejski fach, osiadł w Irlandii, ożenił się z miejscową dziewczyną a swoim potomkom pozostawił w spadku posążek greckiej boginii. nW 2002 roku figurka zostaje skradziona po raz kolejny przez Anitę Gaye, kolekcjonerkę i właścicielkę galerii. Prawnukowie Feliksa Greenfielda nie zamierzają dać za wygraną i planują jak odzyskać cenny artefakt a także rozpoczynają poszukiwania pozostałych posążków. Tropy prowadzą do Helsinek, Pragi, Nowego Jorku i Irlandii, młodzi Sullivanowie poczatkowo nie do końca zdają sobie sprawę z tego jak niebezpieczną kobietą jest Anita a kiedy udaje im się dotrzeć do potomków osób, które na początku XX wieku były właścicielami trzech statuetek rozpoczyna się wyścig z czasem - kto pierwszy dotrze do poszukiwanych dzieł sztuki? Nora Roberts to niekwestionowana współczesna królowa romansu sensacyjnego. "Trzy boginie" są świetnym przykładem tego gatunku - mamy "czarny charakter" w postaci Anity Gaye, kobiety, która nie cofnie się przed niczym aby tylko spełnić swoje cele. Sullivanowie i ich przyjaciele to z kolei bohaterowie pozytywni chociaż nie kryształowi, mają swoje wady, zdarza im się minąć z prawdą czy popełnić czyn naganny, ale w ostatecznym rozrachunku stoją po stronie dobra i sprawiedliwości. Jak to w romansach przeważnie bywa bohaterowie są młodzi, piękni, inteligentni a ich droga do szczęścia najeżona jest rozmaitymi przeszkodami, które udaje się pokonać i wreszcie zatonąć w silnych męskich ramionach lub przytulić do serca tę Jedyną. Książkę czyta się niemal jednym tchem, Nora Roberts stworzyła po raz kolejny ciekawych bohaterów i wciągającą fabułę. Na plus autorce trzeba też zaliczyć oszczędność jeśli chodzi o sceny erotyczne - są oczywiście, ale stanowią dopełnienie a nie zasadniczą część książki.
2012-09-27



sabinat
Przeczytaj pozostałe recenzje użytkownika: sabinat»
Oceń czy recenzja jest pomocna
Lekiem na całe zło...
Pogoda idealna by wziąć książkę do ręki, położyć się na łóżku, okryć kocykiem, na stoliczku obok postawić pyszną zieloną herbatę. Na nic więcej w tak ponure i szare dni nie ma się ochoty. Nawet wybór lektury jest problemem. Dla mnie idealnym lekiem na deszczowe, jesienne i zimne dni są powieści Nory Roberts. Niekoniecznie romansidła ociekające miłością i słodyczą. Nie! Roberts świetnie wplata wątki sensacyjne w powieść romantyczne. Robi to perfekcyjnie! Idealnie. Idealną lekturą okazała się być jej powieść "Trzy boginie". "Trzy boginie" to świetna powieść. Przede wszystkim trzymająca w napięciu. Nora Roberts jest niesamowitą i pełną pasji pisarką - to się czuje czytając jej książki. Dopracowane są do perfekcji. Potrafi połączyć miłość z sensacją i kryminałem - robi to na bardzo wysokim poziomie. Do tego wplata niewielką ilość opisów miast czy miejsc, w których toczy się akcja. Nadal potrafi wzbudzać w czytelniku zainteresowanie, niepewność czy niecierpliwość. Robi to rewelacyjnie. Nora Roberts mnie nie zawiodła. "Trzy boginie" okazały się być rewelacyjną powieścią, którą ciężko odłożyć. Nie zabrakło ani sensacji, ani miłości, a tym bardziej nutki niepewności. Była idealnym lekiem na chłodne popołudnia i zimne wieczory. Rozgrzewa jak dobra zielona herbata. Polecam nie tylko miłośnikom Nory Roberts.
